czwartek, 8 stycznia 2015

Prolog

            Małe oczka z ufnością wpatrywały się w twarz ojca. Pucołowata, roczna dziewczynka siedziała w swym kojcu, patrząc na tatusia. Mała się zaśmiała, a na twarzy mężczyzny pojawił się delikatny, smutny uśmiech.
            - Tata! – zawołała malutka, wyciągając rączki w stronę wspomnianego.

            - Posłuchaj mnie uważnie, dobrze? – spytał poważnie, jak gdyby wcale nie mówił do rocznego dziecka – Tatuś musi iść, dobrze? Kiedyś się zobaczymy, nie smuć się – powiedział nieco łagodniej, widząc łzy, błąkające się w kącikach jej oczu – przynajmniej mam taką nadzieję – szepnął ze skruchą, po czym pocałował brązowooką w czoło. Następnie wyprostował się i machnął różdżką, a już po chwili zniknął. A zaraz za nim w miejsce, gdzie przed chwilą się deportował, poleciał jaskrawy zielony promień…



-----
Jak obiecałam tak jest dzisiaj....
Trochę krótki, no ale to tylko prolog ;)
Rozdział 1 już prawie skończyłam i pojawi się w sobotę.
Nadal pracuje nad wyglądem bloga :/
Mało się dowiadujemy podczas prologu... praktycznie niczego... ale ten fragment był mi potrzebny, na potem ;)
Pozdrawiam
~Civetta

środa, 7 stycznia 2015

WPROWADZENIE

Witam!
Tu znów Civetta ;)
Otóż prowadząc bloga http://together-forever-hgss.blogspot.com pokochałam Hermionę z innej strony.
Zawsze uważałam, że chowa się ona za przyjaciółmi. Mimo, że jest często wystawiana na środek, wciąż udaje kogoś innego. I w ten właśnie sposób ją tutaj przedstawię.

Wyjaśnię wszystko od początku, żeby nie było nie domówień.


Hermiona od kąt dowiedziała się, że jest czarownicą, prowadzi swoje tajne badania. Uważa bowiem, iż nie możliwe jest iż wśród jej przodków nie było żadnego czarodzieja. Nieustannie próbuje odkryć… właściwie co? Tajemnicę? Być może…. Lecz czy odkrycie jej wyjdzie na dobre? Raczej nie. 
Co to za tajemnica? Jak bardzo poznanie jej, wpłynie na jej dotychczasowe przekonania, przyjaźnie... życie? Czy podczas drogi przez nieznane znienawidzi otaczających ją, z pozoru dobrych ludzi? A może umocni to jej więź między nimi?....



Takie krótkie zachęcenie do przeczytania pierwszych rozdziałów. Później będzie działo się o wiele więcej, lecz nie chce zdradzać wszystkiego... ale niestety cokolwiek muszę :/ ...
Historię Hermiony zacznę od początku. To znaczy od wakacji, podczas których dostała list...
Żeby potem nie było zamętu.... Hermiona przez 2 lata nie idzie do szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Ale więcej wyjaśni się w pierwszych rozdziałach.....
Dyrektorem oczywiście jest Albus Dumbledore, a wice dyrektorką Minerwa McGonagall. Severus Snape jest szpiegiem. Do końca nie jest wiadomo po której stronie tak naprawdę stoi. Jednak szala przechyla się na stronę Czarnego Pana.... Draco jest młody, a zarazem uzdolniony. 
Najbliżej Voldemorta jest Severus, a po nim, Lucjusz Malfoy....



Jak już wspomniałam, pokochałam Hermionę, która jest... no cóż... zła. I właśnie taka będzie :D 

Jeśli ktoś będzie to czytał, proszę o komentarz. Pozytywny, który napędzi mnie do działania, czy też negatywny, który wytknie błędy i wskaże niedoskonałości. Nawet zwykłe "czytam", choćby z anonima, będzie mile widziane, bo jednak będę wiedziała że ktoś czyta :)
Jutro pojawi się prolog, a jeśli się uda, w sobotę dodam rozdział pierwszy ;)
Pozdrawiam 
~Civetta